środa, 24 kwietnia 2019

Zbawiony


Ciągnęli go uparcie choć się zapierał nogami i rękami. W oddali widać już było bramę raju. Im bardziej się zapierał, tym oni mocniej ciągnęli. Ich skrzydła wydawały niepokojący szum. Białe szaty lśniły odbijając blask bijący gdzieś zza wspaniałej złotej bramy. Wszystko było piękne. Równą kamienną drogę otaczały zielone klomby. Nigdzie nie było widać śmieci. Nawet małego okruszka. Wietrzyk lekko owiewał ich twarze. Szumiały liście. Wszechogarniające piękno wręcz paraliżowało. Było...


- Nie chcę! - zachrypiał
- Nie chcęęę! - krzyknął już wyraźniej
- Cicho - odparł jeden z nich swoim melodyjnym głębokim głosem. Spojrzał na niego krytycznie.
- Ja naprawdę nie chcę. Wolę na dół. Tam mam kumpli, tam jest wesoło! Kobiety, imprezy...
- Daj spokój! - zdenerwował się drugi. W jego głosie, mimo całej pozornej urody i delikatności zadźwięczała stal - Cichaj swołocz! Zrobili cię na dole świętym? Cuda ogłaszają? Hagiografie piszą? Skoro tak, to nie możesz się walać po piekle jak ostatnia łajza. Siedź gdzie twoje miejsce i nie siej nam tu zgorszenia.

wtorek, 26 marca 2019

Milczenie owiec


Gdy wilki wyją Owce milczą
Taniec z idiotami Ludzie przed telewizorami
Tureckie telenowele Patriotyczne duperele
"Myślące" gadżety Bezmyślni użytkownicy

Mają swoje zdanie Usłyszane w telewizji
Mają swoją wiedzę Zdobytą na portalach
Mówiąc dużo, Są jak bezwolne owce
A wilk tuż tuż..


środa, 14 listopada 2018

Pamięć

 Demon pamięci nęka tęsknotą
Próbuje zmienić czas, który minął
Szarpie wnętrze żółtymi kłami
Chlapiąc krwią co nigdy nie popłynęła

Zachwaszczony ogród pamięci
Zakurzone drogi wspomnień
Mgła domysłów i pragnień
Dewaluowanych z roku na rok

Diabeł nie może być gorszy niż ja
Ja zaś mogę być gorszy niż on
Razem się dopełniamy
Czy da się trwać w zawieszeniu czasu
W deszczu błędnych myśli

środa, 8 sierpnia 2018

Czarownica i święty cz. 6


Weronika mimo solidnego upojenia, jakiego doświadczyła w nocy, miała w pamięci dokładnie wyryte słowa Pelagiusza i mężczyzny w czarni. Ani jeden ani drugi do końca jej nie przekonał.
- Co zamierzasz? - spytał niedźwiedź - Nie uważasz, że czas wyjść z tej groty?
- Czemu?

sobota, 4 sierpnia 2018

Czarownica i święty cz. 5


Ognisko powoli dogasało. Uczestnicy tej długiej konwersacji powoli przysypiali. Nie wiedzieli, że na zewnątrz niebo rozjaśnia powoli wschodzące słońce. Weronka zasnęła skulona tuż przy ogniu. Pelagiusz chrapał w swoim kącie, do którego się w pewnym momencie wycofał. Jedynie niedźwiedź jeszcze ostatkiem sił próbował wylizywać swój kubek, ale i jego w końcu opuściły siły. Oparł pysk na łapach, zamruczał i zasnął. Mężczyzna w czerni popatrzył na nich swymi oczami bez wyrazu. Na chwilę zatrzymał wzrok na pielgrzymie.

środa, 1 sierpnia 2018

Czarownica i święty cz. 4


Biskup praktycznie bez zapowiedzi wtargnął do komnat króla. Był człowiekiem czynu i nigdy za bardzo nie przejmował się etykietą. Uważał, że nagłe wydarzenia upoważniają go do takiego zachowania. W kraju narastała groza, coś dziwnego się działo i nikt dokładnie nie wiedział co ani też jaka jest tego stanu rzeczy przyczyna. Aleksander jak zwykle stanął przed monarchą w lekkim napierśniku, skórzanych spodniach i ciężkich butach. U jego boku wisiał miecz. Biskup uważał, że wystarczy, iż szaty duchowne nosi w czasie nabożeństw. Poza świątynią na niewiele się przydawały. Być może jakiś inny klecha byłby przez to śmieszny albo mniej szanowany, ale nie on. Jego autorytet był niepodważalny.

czwartek, 26 lipca 2018

Czarownica i święty cz. 3


Tej nocy miód lał się strumieniem regulowanym tylko zręczną łapą niedźwiedzia. Weronika spoglądała na trzy postacie siedzące przy ognisku. Pelagiusz już dawno zamilkł. Nie wiadomo, czy uznał się za pokonanego w niedokończonej dyskusji, czy może wręcz przeciwnie - uznał, że jego argumenty były na tyle trafne, że nic dodawać nie musi. Najbardziej niepokojąca była trzecia postać. Mężczyzna w czerni ciągle jej coś przypominał. Niepokoił ją i wyczuwała w nim coś co nie było może zagrożeniem, ale też nie gwarantowało bezpieczeństwa. Budził bardzo skrajne emocje.
Nagle sobie przypomniała! Było to jak błysk pioruna na bezchmurnym niebie. Kątem oka, tuż przed bitwą na Burzowych Wzgórzach... (Swoją drogą - ta nazwa pojawiła się dopiero po bitwie, bo dobrze brzmiała. Wcześniej nikt jakoś nie nazywał tych wzgórków zbyt górnolotnie.) Wtedy mignęła jej na jednym z odległych pagórków postać w czerni. To był on? Tak! To na pewno był on! Ktoś, kto jakimś dziwnym sposobem pomnożył jej moc i możliwości. Choć nie miała na to żadnych dowodów, teraz już była pewna.